Artykuł jest fragmentem książki - Po prostu żyj!

Bogactwo przeżyć
1. Nie jesteś zadowolony z życia?
2. Uważasz, że jego jakość mogłaby być lepsza, ale nie wiesz
tak naprawdę w jakiej sferze?
3. A może chodzi o nudę?
4. Może czegoś Ci brakuje, jakiegoś bodźca, żeby lepiej się poczuć,
podnieść samoocenę?
5. Być może chciałbyś podjąć jakieś wyzwanie, ponieważ
w codziennym, szarym życiu takich nie masz?
Jakość życia to również bogactwo przeżyć. Oczywiście nikt nikomu
nie wskaże, ile i jakich przeżyć brakuje do pełni szczęścia.
Wszystko to sprawa indywidualna. Dla jednego przeżycia
ekstremalne to wychowywanie swoich pociech, inny zaś musi
skoczyć z Mount Everest z paralotnią, żeby poczuć ten sam poziom
ekscytacji.
Czasami jest tak, że jakość swojego życia oceniamy, porównując
je z innymi: rodziną, przyjaciółmi, znajomymi. Pamiętaj
jednak, że to Ty musisz się dobrze czuć w tym, co robisz. Naśladowanie
na siłę czyjegoś hobby, zainteresowania nie jest Ci potrzebne.
Znajdź swoją drogę.
Znam osoby, które bogactwo przeżyć rozumieją jako zbiór
uczuć i emocji, jakie przeżywają w kontaktach z innymi ludźmi.
Lubią, gdy są intensywne, gorące, niektórzy wręcz czekają na
jakieś wybuchy, konflikty, a co najmniej – głośne dyskusje na
temat wspólnego życia, uczuć ich łączących. Niekoniecznie
więc bogactwo przeżyć to wyjazdy w dżunglę czy skoki ze spadochronem
z jakiegoś szczytu.
Inni lubią zwiedzać muzea, galerie i czytać książki, które to
czynności dostarczają im wystarczającą dozę przeżyć i nie należy
się z tego śmiać. Każdy posiada swój własny zestaw, który
może nazwać bogactwem przeżyć.
I wcale, ale to wcale nie lekceważyłbym tego czynnika podnoszenia
jakości życia. Dlatego, że gdy ludzie się nudzą, to im głupoty
do głowy przychodzą! Osoba znudzona życiem gotowa jest w sekundę
porzucić je, zburzyć to, co zdobyła i zacząć wszystko od
nowa. Tyle że kryje się tu niebezpieczeństwo skrzywdzenia rodziny.
Mężczyźni porzucają żony i dzieci, idą w siną dal za jakąś
wyblakłą blondyną. Panie rzucają się w ramiona napompowanych
facetów, jakby miały naście lat. A wystarczyłoby to swoje
codzienne, szare życie trochę pokolorować i nie byłoby rozczarowań,
że „nie o tym marzyłem.” Mało wysiłku, a duże efekty.
Artykuł jest fragmentem książki - Po prostu żyj!
Brak podobnych wpisów