Artykuł jest fragmentem książki”Zamieniaj marzenia w idealne wydarzenia”
Marzenia wymagają czasu
Życie byłoby nieskończenie szczęśliwsze, gdybyśmy mogli rozpocząć je w wieku lat osiemdziesięciu i stopniowo zbliżać się do osiemnastu.
M. Twain
Nie ma zbyt wiele czasu, by być szczęśliwym. Dni przemijają szybko. Życie jest krótkie. W księdze naszej przyszłości wpisujemy marzenia, a jakaś niewidzialna ręka nam je przekreśla. Nie mamy wtedy żadnego wyboru. Jeżeli nie jesteśmy szczęśliwi dziś, jak potrafimy być nimi jutro? Wykorzystaj ten dzień dzisiejszy. Obiema rękoma obejmij go. Przyjmij ochoczo, co niesie ze sobą: światło, powietrze i życie, jego uśmiech, płacz i cały cud tego dnia. Wyjdź mu naprzeciw.
P. Bosmans
Mówi się, że jednym z powodów, dla których ludzie nie spełniają swoich marzeń, jest brak czasu. Brak czasu to najlepsza wymówkach tych, którzy tak naprawdę nie chcą osiągnąć tego, o czym marzą. Mamy tyle obowiązków, tyle spraw do załatwienia,tyle rzeczy na głowie. Aż dziw, że przy takim braku czasu tak wielu z nas jest znudzonych. Być może to nie o brak czasu chodzi, ale o jego właściwe zagospodarowanie.
Przypatrzmy się, co zajmuje nam najwięcej czasu. Statystki za najgorszego pożeracza naszej wolności uważają telewizję. Zaraz za nią, i do tego dynamicznie poszerzając swoje terytorium, drugim czasożercą okazuje się komputer. Kolejny obszar naszego wielkiego zaangażowania to — nicnierobienie. Naprawdę mamy niezwykle mało czasu! I do tego tyle obowiązków!
Zacznijmy od przemyślenia swoich nawyków. Czy rzeczywiście musimy robić wszystko, co robiliśmy do tej pory? Czy musimy oglądać wszystkie programy informacyjne, choć już po kilkudziesięciu minutach orientujemy się, że kolejne informacje są w nas wmuszane, a ich kształt, rytm i sposób prezentacji przypomina jeden wielki Dzień Świstaka? Czy naprawdę musimy oglądać wszystkie seriale, choć już po kilku odcinkach wielu nam się wydaje, że tak naprawdę oglądamy wciąż ten sam film w odcinkach, kręcony w zasadzie w tym samym miejscu i opowiadający o tych samych sprawach — dokładnie takich, o jakich możemy usłyszeć w sklepie czy u fryzjera?
I dalej. Czy musimy nieustannie przeglądać serwisy informacyjne w Internecie, sprawdzać co chwila, czy nie dostaliśmy poczty i kiedy już się zdecydujemy znaleźć coś w Google’ach, czytać dokładnie wszystko, co się pojawiło jako wynik związany z poszukiwanym wyrazem (nie mówiąc o kolejnych linkach, które same się narzucają, by z nich również skorzystać)? Czy musimy grać na śmierć i życie w ulubione gry komputerowe (coraz ich więcej także w Internecie) i bawić się w niby życie na różnych forach i portalach środowiskowych?
I jeszcze dalej. Czy musimy tyle czasu poświęcać na rozmyślanie, dlaczego nam nie wyszło, a innym wciąż się udaje, choć przy odrobinie obiektywizmu dość łatwo byłoby nam stwierdzić, że udaje się tym, którzy są aktywni, a nie tym, którzy jedynie myślą, że warto by było coś zrobić?
Każdy z wymienionych wyżej obszarów jest dopuszczalny i — jeśli nam na tym naprawdę zależy — warto poświęcić mu trochę swojego czasu. Można wybrać jedne wiadomości, najlepiej jak najpóźniej wieczorem, na przykład o 23.00 i obejrzeć je w takim wymiarze, w jakim starczy nam siły. Można wybrać tylko jeden z wielu seriali. Można ustalić dla samego siebie twarde zasady posługiwania się komputerem i Internetem, a następnie starać się tych zasad trzymać. Może warto zamiast zastanawiać się, dlaczego mi nie wyszło, pomyśleć, co zrobić, żeby się wreszcie udało?
Jednym z dobrych sposobów jest zastanowienie się nad swoim sposobem dochodzenia do wymarzonych celów. Kiedy już wiemy, co byśmy tak naprawdę chcieli, warto zapisać sobie na kartce wszystko, co naszym zdaniem pozwoliłoby nam osiągnąć zamierzony skutek. Im więcej zapiszemy, tym lepiej.
Z jednej strony skupimy się na planowaniu konkretnej aktywności.
Z drugiej — zobaczymy, że dojście do celu umożliwia naprawdę wiele dróg. Kolejny krok to wybranie ze wszystkich zapisanych propozycji tych, które są najważniejsze i które możemy zrealizować w stosunkowo najkrótszym czasie. Warto pamiętać, że wybrane przez nas formy aktywności muszą spełniać jednocześnie dwa warunki — muszą być rzeczywiście najważniejsze dla osiągnięcia celu i muszą jednocześnie być w zakresie naszych możliwości.
Z wybranych propozycji zdecydujmy się na jedną albo dwie, które w dodatku trzeba wykonać możliwie jak najszybciej.Od których być może nie trzeba zacząć, ale bez wykonania których nie uda nam się wykonać ani jednego kroku do przodu. Kolejny etap to zastanowienie się nad tym, które z zapisanych propozycji w zasadzie w ogóle nie mają wpływu na realizację naszych marzeń albo mają wpływ jedynie śladowy. Podkreślmy je na czerwono i zastanówmy się, czy w ogóle powinniśmy się nimi przejmować. Jeśli nie — to je po prostu wykreślmy. Przepiszmy jeszcze raz naszą listę. Na pierwszym miejscu sprawy, które uznaliśmy za podstawowe, priorytetowe i najważniejsze. Następnie, po pewnym odstępie, wszystkie inne, które uznaliśmy za ważne, a którymi nie musimy zająć się natychmiast. I zacznijmy jak najwcześniej realizować działania, które zapisaliśmy na czele listy.
Przypomnijmy sobie cytat z początku tego rozdziału: „Życie byłoby nieskończenie szczęśliwsze, gdybyśmy mogli rozpocząć je w wieku lat osiemdziesięciu i stopniowo zbliżać się do osiemnastu”. Przypomnijmy sobie, jak często myślimy w ten sposób. Gdybyśmy wtedy wiedzieli to, co wiemy dzisiaj, nasze życie wyglądałoby zupełnie inaczej. Albo gdybyśmy dziś mieli tyle sił i jeszcze tyle czasu przed sobą. Świat jednak nie jest sprawiedliwy! Czy tak? Czy to może my nie jesteśmy wystarczająco konsekwentni w korzystaniu z wiedzy i doświadczeń, które posiadamy? Kiedy pierwszy raz pomyśleliśmy o tym, że tak fajnie byłoby, gdyby wczoraj, a jeszcze lepiej przedwczoraj, było dziś? Ile moglibyśmy zrobić…
A teraz pomyślmy, ile od tego czasu minęło dni? A może tygodni. Kto wie, może nawet i lat? Na ile skorzystaliśmy z tej wiedzy, że gdybyśmy kiedyś zrobili to, co możemy zrobić dziś, to nasze życie zmieniłoby się radykalnie? Najczęściej w ogóle z tego typu przemyśleń nie korzystamy. A przecież, jak mówi poeta: „To dziś jest dzień, ostatni dzień, zarazem pierwszy dzień reszty życia twojego”. Kazik napisał na ten temat piosenkę i myślę, że wiele osób z niej skorzystało. Jak Ty zapisałeś te dni, które minęły od momentu, kiedy uświadomiłeś sobie, że to wielka strata, że nie wykorzystałeś kiedyś danego Ci czasu?
Artykuł jest fragmentem książki”Zamieniaj marzenia w idealne wydarzenia“
Witaj jeśli jesteś tutaj nowy, masz możliwość zapisania się na nowości na stronie w Biuletynie manipulanta. Dziękuje za odwiedziny!!
Brak podobnych wpisów