Slimcea Opinie,Cena, Gdzie kupić I Jak Stosować

Slimcea   

Długo się zbierałam, żeby opisać swoje doświadczenia, w końcu jednak doszłam do wniosku, że jeśli moja historia może komuś naprawdę pomóc, to nie ma co trzymać jej tylko dla siebie.

Przede wszystkim chciałabym zwrócić uwagę na to, że nadwaga to choroba. Tak właśnie. Nie chodzi tu wcale tylko o nieatrakcyjny wygląd. Nadwaga po prostu szkodzi zdrowiu i to jest fakt, powie wam to każdy lekarz. I choćby z tego względu nie warto jej ignorować.

Najczęściej kupowaneNasza ocenaCena

African Mango

5 Star Rating

Sprawdź cenę

Probiox Plus

4.9 Star Rating

Sprawdź cenę

Green Magma Forte

4.7 Star Rating

Sprawdź cenę

Moja historia walki z nadwagą

tabletki na odchudzanieWszystko zaczęło się wtedy, gdy weszłam w okres menopauzy.

Nie muszę chyba tłumaczyć, co to oznacza. Poza szeregiem mało przyjemnych dolegliwości jest jeszcze kwestia nadprodukcji hormonów odpowiedzialnych za nadwagę. Bo to nie przypadek, że właśnie w okresie menopauzy tak wiele kobiet tyje i ma ogromny problem z utrzymaniem optymalnej wagi.

Był to dla mnie wyjątkowo trudny moment. Nie dość, że zdałam sobie sprawę z tego, że młodość już za mną, to jeszcze z przerażeniem obserwowałam w lustrze, jak zmienia się moje ciało. Oczywiście na gorsze.

A dodam, że do tej pory byłam szczupła, praktycznie nigdy się nie odchudzałam i opowieści o wyczerpujących dietach słyszałam tylko od koleżanek.

Jak skutecznie się odchudzić?

 

Jednego dnia, gdy weszłam na wagę, zobaczyłam, że wskazówka dochodzi prawie do 90 kg. Trudno mi było dłużej bagatelizować swój stan.

Wmawiałam sobie, że to przez hormony i w sumie to nic nie mogę z tym zrobić, taka kolej rzeczy. Ale prawda jest taka, że rosnąca w zastraszającym tempie nadwaga była w dużej mierze moim osobistym dziełem.

Ciasteczka na poprawę humoru? Oczywiście! Smażone mięso, frytki, skwareczki… Na deser też coś słodkiego, potem jakieś przegryzki do filmu wieczorem. Tak wyglądał mój codzienny jadłospis. I zawsze było jakieś wygodne wytłumaczenie, by sięgnąć po tuczącą przekąskę.

Jak wspomniałam, nigdy wcześniej nie walczyłam z nadwagą, kiedy więc ten problem zaczął dotyczyć również mnie, zupełnie nie wiedziałam, jak sobie z tym poradzić.

Pomogła mi córka, które bez ogródek powiedziała, że muszę zadbać o siebie, w przeciwnym razie skończy się to naprawdę źle. Zaczęły się powolne zmiany w menu i eliminacja kalorycznych potraw. Skończyło się smażenie, zamiast paluszków pojawiły się warzywa, a desery to już tylko na wielką okazję.

 

Pomogło. Waga zaczęła powoli spadać, a ja sama poczułam się znacznie lepiej. Jednak na samopoczuciu się skończyło. Lustro nie kłamało – w dalszym ciągu byłam po prostu gruba.

Mój organizm zdążył się już przyzwyczaić do nowej, kalorycznej diety i zmiany w jadłospisie na niewiele się zdały. Byłam zrozpaczona, bo nie miałam zwyczajnie sił na to, by przejść na samą sałatę, marchewkę i czystą wodę.

Slimcea – tabletki na odchudzanie

Kiedy nie widziałam już dla siebie ratunku, z pomocą przyszła koleżanka i poleciła mi preparat Slimcea, który podobno potrafi zbić każdą nadwagę. Co szkodziło spróbować? Kupiłam w promocji trzy opakowania.

Na ulotce producent pisze, że Slimcea:

  1.  zmniejsza łaknienie
  2. zmniejsza tkankę tłuszczową
  3. przyspiesza metabolizm

Wszystko, czego mi trzeba! Zaczęłam brać tabletki zgodnie ze wskazaniami, dwie dziennie. Po trzech miesiącach miałam być zachwycona swoim odbiciem w lustrze.

Tabletki mają w składzie L-karnitynę, pieprz cayenne, wyciąg z zielonej herbaty, yerba mate, morszczyn pęcherzykowaty, imbir, guaranę. Zdrowo i skutecznie.

Slimcea – efekty stosowania

Co dała mi kuracja? Po trzech miesiącach rzeczywiście ważyłam mniej. Jednak nie schudłam tak wiele, jak miałam w planach. Tempo odchudzania było po prostu za wolne, a mi zależało na tym, by szybko wrócić do formy. Rozumiem, że po 50-tce metabolizm nie działa jak u nastolatki, ale mimo wszystko… Byłam względnie zadowolona, ale nie zachwycona.

 

 

African Mango – naturalny preparat na odchudzanie

Zaczęłam się rozglądać za czymś innym i tak trafiłam na African Mango. Podobno nie ma sobie równych. Przeraziła mnie jednak cena – 159 złotych za opakowanie. Czyli dwa razy więcej niż poprzedni suplement.

Tyle że producent obiecuje zwrot kosztów, jeśli produkt nie spełni oczekiwań kupującego. A skoro tak, to warto zaryzykować.

African Mango to pastylki o naturalnym składzie, wykorzystujące cenne właściwości nasion owocu afrykańskiego mango. Ma mnóstwo witamin, antyoksydantów oraz błonnika, o którym wiadomo, że bardzo pomaga w odchudzaniu.

Producent zapewnia też, że poza skutecznym spalaniem tkanki tłuszczowej preparat pomaga zapanować nad apetytem i przydaje się podczas oczyszczania organizmu z toksyn. Same zalety.

Na co można liczyć stosując African Mango?

 

Tabletki brałam przez trzy miesiące. Diety w zasadzie nie modyfikowałam, bo już wcześniej wprowadziłam zdrowe zasady. Dołożyłam tylko trochę więcej aktywności fizycznej – średnio raz na tydzień robiłam ćwiczenia pilatesu, staram się spacerować tak często jak to możliwe, od czasu do czasu odwiedzam basen.

W ten sposób udało mi się zrzucić 20 kilogramów. Przyznacie, że sporo. Jeszcze nie jest idealnie, ale do poprawy zostało już bardzo niewiele. I wiem, że wy również możecie osiągnąć tyle co ja.

A teraz zapowiadana wcześniej niespodzianka:

Ja kupowałam tabletki prosto od producenta i to właśnie polecam wam. Decydując się na taki zakup możecie liczyć na korzystną promocję, a w razie gdy tabletki nie spełnią oczekiwań, dostaniecie zwrot pieniędzy.

Limitowana Oferta Na Afrykańskie Mango

 

 

Author: Przemek

Share This Post On

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

error: Content is protected !!